Jestem nauczycielem. Realizuję autorski program Origami z wierszykami z dziećmi młodszymi.

Moje zdjęcie
Olsztyn, Warmińsko-mazurskie, Poland
nauczyciel z pasją, autor wierszy dla dziei

czwartek, 18 lutego 2016

Wiosna czarodziejka

Wiosna czarodziejka

Blaskami rozświetlona,
mała, radosna wróżka,
idzie w leśnym zaciszu,
gdzie sosny i gdzie brzózka.

 Rozgląda się na boki,
 swą różdżką zmienia świat,
 pąka małego muśnie,
 z niego powstaje kwiat.



                                         Tak chodzi przez dnie całe,
                                         pachnie wszystko dokoła,
                                             pod każdym jej dotknięciem
                                             kwitną drzewa   i zioła.

                                             Ta wróżka czarodziejka,
                                             to wiosna się nazywa,
                                             w marcu do nas przychodzi,
                                             zielenią świat ożywia
.
                                                                    Teresa Rutkowska - Wojciechowska

sobota, 23 stycznia 2016

Wiersz "Kolorowe liście"

autor: Teresa Rutkowska-Wojciechowska

Z drzew liście spadają,
wiatr je niesie daleko,
różne mają kolory,
lecą polem, nad rzeką.

Żółte jak słoneczniki,
zielonych nie brakuje,
każdy z nich po swojemu,
zwiewnie, lekko kołuje.

Są czerwone, brunatne,
mają odcienie brązu,
wirują liście złote
buku, klonu i wiązu.

czwartek, 7 stycznia 2016

Kulig


autor: Teresa Rutkowska - Wojciechowska

Na dworze mróz mrozi,
pędzi kulig lasem,
sanie i saneczki
ciągnie konny zaprzęg.

Dźwięcznie dzwonki dzwonią,
pochodnie trzaskają,
śnieżną, białą drogę
gwiazdy rozświetlają.

Koń biegnie rytmicznie,
spod kopyt skra leci,
tą zimową sanną
radują się dzieci.



sobota, 2 stycznia 2016

Idzie jesień

autor: Teresa Rutkowska - Wojciechowska


Leśną dróżką idzie jesień,
w swym fartuszku dary niesie,
borowiki i koźlaki,
smardze, rydze i maślaki.

Wrzos fioletem malowany,
babie lato niby muślin,
duże grona jarzębiny.
owoce czarnej jeżyny.

Jeszcze żołędzie, kasztany,
do swego fartuszka wrzuca,
świat wybarwia czerwieniami,
złotem, żółcią i brązami.

Świerszcz gra cicho przy kominie,
coraz później słońce wschodzi,
jesień niesie szyszki, zioła,
nostalgicznie dookoła.


wtorek, 29 grudnia 2015

Trzy bałwanki


Ilustrację pobrano z Internetu



Trzy bałwanki

autor: Teresa Rutkowska Wojciechowska

Maszerują trzy bałwanki,
raz, dwa, trzy,
każdy ciągnie swoje sanki,
raz, dwa, trzy.

Puste sanki, nie ma dzieci,
raz, dwa, trzy,
jest już późno, księżyc świeci,
raz, dwa, trzy.

Zmęczyły się trzy bałwanki,
raz, dwa, trzy,
każdy puścił swoje sanki,
raz, dwa, trzy.

Pędzą z górki puste sanki,
raz, dwa, trzy,
zasnęły już trzy bałwanki,
raz, dwa, trzy.



poniedziałek, 14 grudnia 2015

Zimowe wiersze dla najmłodszych



autor wierszy: Teresa Rutkowska - Wojciechowska

Bałwanek

Zima do nas przyjechała,
śniegiem wszystko zasypała,
chodźcie dzieci na podwórko,
ulepimy dziś bałwana.

Najpierw kule trzy zrobimy,
bo śnieg lepki, wyborowy,
jedna, druga, potem trzecia,
no i bałwan jest gotowy.

W ręku dużą miotłę trzyma,
oczy z węgla patrzą bystro,
nos czerwony ma z marchewki,
ale jeszcze to nie wszystko.

Aby wygląd miał dostojny,
to guziki zrobić trzeba,
patrzcie dzieci, jakie cudo,
nic mu więcej nie potrzeba.

Stoi bałwan na podwórku,
śnieg na niego gęsty prószy,
czapkę z garnka ma na głowie,
nie zmarzną mu uszy.

Śniegowy bałwan

Na naszym podwórku
biały bałwan stoi,
z buzią uśmiechniętą,
wiatru się nie boi.

Cały z kul śniegowych,
nosek ma z marchewki,
guzików bez liku,
oczka, dwa węgielki.
               
Na głowie ma garnek,
w ręku miotłę trzyma,
bielą otulony,
do wiosny wytrzyma.


Zaproszenie do zimowej zabawy

Na podwórko chodźcie dzieci,
śnieżek biały z nieba leci,
ulepimy dziś bałwanka,
pojeździmy też na sankach.

Na saneczkach pędem z górki,
pojedynczo, również w dwójkach
a gdy szybkość rozwiniemy,
bęc na śnieżek upadniemy.

Śnieżne kule ulepimy,
trzy na siebie postawimy,
oczy z węgla, nos z marchewki,
będzie bałwan, nie przelewki.

Biały, zgrabny i dostojny,
w kapeluszu z dużym rondem,
ręką miotłę sobie trzyma,
cudny bałwan, mroźna zima.


Zimą też słonko świeci

Zima do nas przyjechała,
ciągle z nieba puszek leci,
białe stoki dookoła,
radują się wszystkie dzieci.

Na biegówkach narciarz sunie,
lodowisko srebrem świeci,
tu na figurowych łyżwach
łyżwiarz kręci piruety.

Z górki pędzą sanki zwinne,
w dwójkach jadą na nich dzieci,
chociaż zima mocno mrozi,
czasem słonko też zaświeci.

Mróz maluje szyby w oknach,
na podwórku bałwan stoi,
mamy czapki i szaliki,
zimy się już nikt nie boi.




piątek, 11 grudnia 2015

Bociania rodzinka

 autor: Teresa Rutkowska - Wojciechowska 


Był sobie Alfred i Balbina,
wysoko na słupie mieszkali,
mieli swoje potomstwo,
do snu im kle-kle-klekotali.

Alfred był dobrym ojcem,
na łące łowił żabki,
karmił nimi swe dzieci,
przynosił też pokarm dla matki.

Balbina, jak każda matka,
nauki dzieciom dawała,
jak jeść, klekotać, jak fruwać,
powoli do głów im wkładała.


Małe bociany rosły,
fruwać też już umiały,
a gdy nadeszła jesień,
w nieznaną dal odleciały.